Następne zdjęcie przedstawiające trzy pokolenia kobiet zostało zrobione w zakładzie Awita Szuberta w Krakowie. To zdjęcie jest jednym z moich ulubionych. Czas powstania 1905-1910 r. Dziewczyny mają bardzo poważne miny możliwe, że wybrały się do fotografa z okazji urodzin Babci,w tamtych czasach nie wypadało szczerzyć zębów :)
Na uwagę zasługuje postać fotografa Awita Szuberta, wybitnego artysty, miłośnika Pienin i Tatr. Bakcyla fotograficznego złapał w Rzymie gdzie w latach 1856-59 studiował malarstwo. Zainteresowania fotografią, sprawiły, że w 1860 r. wyjechał do Wiednia, gdzie uczył się sztuki fotograficznej u znanych fotografików wiedeńskich. W roku 1864 (ma wtedy 27 lat) otworzył własny zakład fotograficzny w Oświęcimiu, trzy lata później w Krakowie na ul. Krupniczej 7, zaś od 1882 r. letnie sezony spędzał w Szczawnicy, gdzie urządził filię swego zakładu.
Jedną z głównych tematyk jaką zajmował się Awit Szubert była fotografia portretowa. W 1868 r. umieścił takie oto ogłoszenie: "Fotografuję portrety z ulepszeniami momentalnymi, zdejmując grupy do 30 osób w salonie.Polecając się Szanownej Publiczności, upraszam o łaskawe względy". Ulepszeniami momentalnymi nazywano kolorowanie fotografii na żądanie.
Uwielbiał chodzić po górach, które namiętnie fotografował. Górsko – fotograficzne wyprawy były nie lada wyczynem i wymagały dużych nakładów finansowych. Był to czas mokrej fotografii kolodionowej, co wiązało mocno fotografa z laboratorium. Każdy fotograf miał swoje własne recepty sporządzania płyt kolodionowych, tak by zachowały na jak najdłużej pełną światłoczułość – były to pilnie strzeżone sekrety. W góry trzeba było przetransportować cały sprzęt laboratoryjny, ciężki aparat fotograficzny, soczewki, ciemnię, namioty do spania, butle pełne płynów, wodę pitną, prowiant i płyty szklane. Szkło musiało być kryształowe, grube, o wymiarach 18 na 24 centymetry w ilości ponad sto sztuk. W góry towarzyszyło Szubertowi ośmiu górali i dwóch laborantów.
W ogłoszeniu reklamie z 1877 r., Szubert oznajmiał, że posiada „widoki natury w Szczawnicy, Pieninach i Tatrach – z najdzikszych miejsc – widoki, które nigdy wcześniej nie były fotografowane”. Za jeden z albumów Pienin i Tatr, wystawiony w Rzymie, otrzymał list pochwalny oraz osobiste podziękowania i szpilkę z brylantem od króla Włoch Huberta I. Niestety szpilka ta nie dotarła nigdy do Szuberta. Przechwycił ją „za karę” szef krakowskiej policji, rzekomo za to, że w zakładzie Szuberta pracowali socjaliści sądzeni w roku 1880, w głośnym procesie Ludwika Waryńskiego.
Za swoje prace zbierał nagrody i medale na wystawach w Wiedniu, Paryżu, Rzymie i Brukseli. Pracował również nad udoskonaleniem proszku magnezjowego do fotografii z fleszem. Rezultaty jego pracy pozwoliły mu później na fotografowanie wnętrz kopalni węgla kamiennego należących do rodziny Potockich: kopalni „Artur” oraz „Krystyna”. Był tez autorem pierwszych fotografii kopalni soli w Wieliczce.
Wykonywał również reprodukcje dzieł malarskich znanych artystów. Nie ukończoną jeszcze „Bitwę pod Grunwaldem” sfotografował w apartamencie Jana Matejki latem 1877r. Pod wpływem nowych pomysłów Matejko skorygował i uzupełnił obraz. „Zmieniłem kilka rzeczy tak, że fotografia Szuberta zdjęta z obrazu przed paru miesiącami, już by nie przystała do oryginału!” – przekazał później swojemu sekretarzowi.
W wieku 53 lat, w wyniku słabego zdrowia musiał zaprzestać działalności fotograficznej, firma była prowadzona pod tą samą nazwą przez syna również Awita, a później przez żonę Amelię. Umiera 27 maja 1919 r. w Szczawnicy, gdzie zostaje pochowany w miejscowej kaplicy cmentarnej.